ZWALCZANIE TERRORYZMU MIĘDZYNARODOWEGO W POLSKIEJ POLITYCE BEZPIECZEŃSTWA

Zwalczanie terroryzmu

Spotkanie poświecone będzie analizie powstawania polskiej strategii i polityki bezpieczeństwa w odniesieniu do zagrożenia, jakim jest terroryzm międzynarodowy, obecnemu systemowi przeciwdziałania terroryzmowi międzynarodowemu w Polsce, oraz dyskusji na temat strategii działań  antyterrorystycznych przyjętych w innych krajach.

Dzieje ludzkiego gospodarowania. Mariusz Jastrząb

Niniejsza książka powstała na podstawie wykładów z historii gospodarczej, które w ciągu ostatnich kilku lat wygłaszałem dla studentów Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Stanowi systematyczną prezentację dziejów gospodarczych od paleolitu do okresu po drugiej wojnie światowej. Koncentruje się na historii Europy. Ponieważ interesował mnie układ stosunków ekonomicznych między cywilizacyjnym centrum a obszarami peryferyjnymi, w niektórych partiach książki w ograniczonym zakresie dotykałem też kwestii rozwoju gospodarczego terytoriów i państw pozaeuropejskich. W toku wykładu starałem się kłaść nacisk na te procesy ekonomiczne, które ukształtowały współczesną Europę oraz pozwoliły jej uzyskać prymat ekonomiczny na świecie.

W europejskiej tradycji intelektualnej wywodzącej się jeszcze z okresu oświecenia silnie obecne jest przeświadczenie o tym, że człowiek jest istotą mającą naturalną skłonność do handlu i wymiany dóbr, że posiada hedonistyczną naturę, a w związku z tym nieograniczone potrzeby. Stara się w związku z tym tak użytkować swoje ograniczone zasoby, aby maksymalizować zadowolenie. Tylko krok stąd do wniosku, że człowiek „od zawsze” podejmował decyzje, kierując się takimi regułami racjonalności, jakie obowiązują we współczesnej gospodarce. Oznaczałoby to, dla przykładu, że nasz żyjący wiele tysięcy lat temu przodek rzeczywiście rozważał, czy powinien podjąć ryzyko polowania, czy też może zrezygnować z bardziej kalorycznego pokarmu mięsnego i zbierać kłosy dziko rosnących zbóż, które dostarczały mu mniej kalorii, ale nie narażały na niebezpieczeństwo utraty życia w starciu z groźnym zwierzęciem. Oznaczałoby to również, że takie pojęcia jak niedobór, czy rzadkość dóbr były dla ludzi zawsze zrozumiałe i znaczyły dla naszych pradziadów dokładnie to samo, co znaczą dla nas. Spróbuję w niniejszej książce pokazać, że to nieprawda. Ludzie rzeczywiście bardzo wcześnie zaczęli wymieniać się rozmaitymi dobrami, ale wymiana ta nie musiała odbywać się na zasadzie ekwiwalentności. Zasady racjonalności gospodarowania przedstawiały się zupełnie inaczej w feudalnej, prawie bezpieniężnej rzeczywistości Europy Zachodniej wczesnego średniowiecza, inaczej w zglobalizowanej już gospodarce rynkowej końca XIX wieku, a jeszcze inaczej w gospodarce realnego socjalizmu.

Celem niniejszej pracy jest zatem również ukazanie związków pomiędzy ekonomią a innymi sferami życia, pokazanie że ludzie w swych działaniach na polu gospodarczym nie zawsze kierowali się dążeniem do maksymalizacji zysku, a na ich wybory wpływały czynniki religijne, polityczne czy społeczne. Poza tym, praca ma pomóc czytelnikowi zrozumieć, skąd wzięło się wiele współczesnych instytucji gospodarczych np. różne typy spółek, towarzystwa ubezpieczeniowe, giełdy papierów wartościowych, czy jak ewoluowały zasady polityki gospodarczej państwa. Ma również pokazać, że ludzie stojący wobec podobnych problemów ekonomicznych w różnych miejscach i w różnych czasach, często reagują na nie bardzo podobnie, a wiele ze stosowanych dzisiaj sposobów działania na polu gospodarczym stanowi nieświadomy powrót do praktyk z przeszłości.

Co dalej z terroryzmem? dr Krzysztof LIEDEL

dr Krzysztof LIEDEL – zastępca dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Pozamilitarnego  w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego

Nie wierzymy już w koniec historii, nie budzą naszego zaufania deklaracje o powszechnym pokoju, z dużym dystansem odnosimy się do deklaracji „dobrej woli” składanych przez poszczególnych aktorów stosunków międzynarodowych. I nie da się ukryć, że mamy po temu bardzo dobre powody.

Rzeczywistość,  która  nas otacza pokazuje  niemal każdego dnia, że nie ma takich okoliczności  i takich warunków, które dla wszystkich byłyby akceptowalne, które zaspokoiłyby wszystkie dążenia i ambicje i które dawałyby szansę na trwały pokój − nie tylko w kontekście czysto militarnym, ale także w kontekście konfliktów asymetrycznych.

Środkiem  takiej  właśnie  asymetrycznej  walki, który jest niezmiennie popularny i powszechny, wydaje się być terroryzm. Propagowany  przez  badaczy,  między  innymi  Davida C.  Rapoporta,  koncept, mówiący  o  tym,  że terroryzm jako zjawisko ma konkretną, liniowo  rozwijającą  się  historię,  zdaje  się  dawać nadzieję, że wróży to tak czy inaczej definiowany koniec tejże historii. Chcielibyśmy w to wierzyć, ale czy to możliwe?

W  tym  kontekście  szczególnie  istotne wydaje się  poddanie  analizie  wydarzeń  związanych z  zagrożeniem  terrorystycznym,  które miały  miejsce  pod  koniec  października i  na  początku  listopada  tego  roku.  Światem wstrząsnęły w  tym okresie dwa  kryzysy  terrorystyczne obydwa konotowane jednoznacznie  jako zagrażające bezpieczeństwu państw i ich obywateli, oba na skalę międzynarodową. Co istotne – często opisywane w tych samych tekstach  dziennikarskich,  przywoływane  niemal jednym tchem w komentarzach obserwatorów otaczającej nas rzeczywistości.

Czemu  należy  się  zastanowić  nad  tymi zbieżnościami? Wbrew pozorom są one niezmiernie istotne  –  i  zarazem  niepokojące. Niepokojące,  ponieważ  niezależnie  od  komentarzy „na  jednym  oddechu”  i  odniesień do  powszechnego  zagrożenia  terroryzmem, mieliśmy  do  czynienia  z  dwoma  zupełnie rożnymi  terroryzmami,  terroryzmami  rożnych epok,  które  określamy  mianem  „znaku  naszych czasów”, podczas gdy drugi przechodzi właśnie wielki come back.

Pierwszy  przypadek,  o  którym  mowa,  to oczywiście przechwycone w samolotach towarowych przesyłki  z  ładunkami wybuchowymi, nadane w Jemenie z miejscem przeznaczenia w  USA  –  konkretnie  w  miejsca  kultu  judaistycznego. Nie  podlega  wątpliwości,  iż  jest to kolejny etap  światowego dżihadu – wojny  ze światem Zachodu, która wciąż zachowując  swoją dynamikę szuka kolejnych dróg i metod  walki,  które  pozwoliłyby  na  zadawanie  strat i powodowanie ofiar.

Drugi – to seria wydarzeń w Grecji. W ramach tej  serii  prób  zamachów  na  celownik trafiły  liczne  państwa  oraz Unia  Europejska. Przesyłki  z  materiałami  wybuchowymi  trafiły do  ambasad  państw,  identyfikowanych  jako przedstawiciele  rozwijającej  się  społeczności demokratycznych państw, cieszących się przywilejami liberalnych  i  szanujących  pluralizm i prawa człowieka zasad ustrojowych, do osób stojących na czele tych państw oraz do instytucji UE, która jest symbolem współpracy tych państw. O sprawstwo w wypadku tych wydarzeń podejrzewane  jest  lewackie  ugrupowanie greckie, które – jak wynika z dostępnych przesłanek – nie ma nic wspólnego ze „świętą wojną” ugrupowań spod znaku Al Kaidy.

Jak nietrudno zauważyć, można tu dostrzec bardzo  niepokojący  wzorzec  –  ta  sama  (pod względem przesłanek wyboru celu) grupa podmiotow  stała  się  obiektem  ataku    ze  strony dwóch  zupełnie  rożnych  przeciwników.  Taka refleksja, jeśli nie zostanie z czasem zweryfikowana negatywnie, prowadzi do zatrważających konsekwencji. Od wieków bowiem wiadomo, że  prowadzenie  wojny  na  więcej,  niż  jednym froncie, może okazać się idealnym sposobem na porażkę.

Współczesne państwa robią, co tylko pozostaje w  ich mocy  oraz w  granicach obowiązującego prawa, aby postawić ochronną barierę pomiędzy swoimi obywatelami, a zagrażającymi im ugrupowaniami terrorystycznymi. Początek walki z islamistycznym terroryzmem, który wszedł na drogę „świętej wojny” postawił przed nami wyzwanie w postaci konieczności dostosowania się do nowej taktyki  walki, do rozpoznawania zagrożenia obcego kulturowo  i mentalnie,  zmusił  do  wypracowania nowych narzędzi i algorytmów działania służby i instytucje bezpieczeństwa.

W  chwili,  w  której  powoli  zaczynaliśmy kształtować  efektywne  i  wydajne  systemy bezpieczeństwa, odpowiadające  na  te  nowe  wyzwania, okazało się, że głowę podnoszą takie  ugrupowania, z którymi walkę – jak się wydawało  – zostawiliśmy za sobą.

Terroryzm  lewacki  jest  wyzwaniem  innym, niż  terroryzm  islamistyczny. W  sytuacji dalszej aktywacji ugrupowań  z  tej  „rodziny” ideologicznej, służby i instytucje bezpieczeństwa staną po raz kolejny przed tym właśnie przeciwnikiem. Okaże  się,  że  potrzeba  rozdzielania  sił  i  środków,  że  monitorowanie i rozpoznawanie zagrożeń dotyczy innych niż w ostatnich latach grup społecznych, że naszym przeciwnikiem przestaje być tylko home grown  terrorism,  a  dołącza  do  niego  –  na powrót, podkreślmy – domestic terrorism.

Poza  prostym  zagrożeniem  wynikającym z konieczności rozdzielenia  sił  i środków bezpieczeństwa,  przynajmniej  w  obszarze  rozpoznania zagrożeń i  profilaktyki  społecznej,  staniemy również  przed  innym  zagrożeniem.  Już w  chwili  obecnej  wzrost  obecności  środków bezpieczeństwa  i  zagrożeń,  na  które  są  one odpowiedzią,  zmienia  nasze  społeczeństwa. Musimy  „pilnować”  nie  tylko  terrorystów,  ale także wpływu, który wywierają oni na nasz sposób  myślenia,  a  tym  samym  na  naszą  tożsamość. Przekształcanie społeczeństw dobrobytu w  społeczeństwa  strachu  nie  jest  teorią  –  to rzeczywistość, która nas otacza.

Jeśli  staniemy  przed  zupełnie  nową  grupą zagrożeń, płynących na dodatek ze strony wroga prawdziwie wewnętrznego, dzielącego społeczeństwo na najbardziej bazowym poziomie, to zagrożenie dla naszej tożsamości i wartości, które nasza cywilizacja reprezentuje, stanie się jeszcze większe.

Okazało się, że mimo wielkich nadziei nie nastąpił  wraz  z  końcem  zimnej  wojny  koniec historii. Wydaje  się,  że  na  koniec  zagrożenia terrorystycznego również nie możemy liczyć. To mało optymistyczna refleksja, ale zarazem refleksja, która nakłania do bycia czujnym i przygotowanym.  Tym  samym  zaś  –  daje  nadzieję na ostateczne zwycięstwo.

Tezy  zawarte  w  powyższym  artykule  wyrażają  wyłącznie  opinie Autora  i  nie  prezentują oficjalnego  stanowiska  Biura  Bezpieczeństwa Narodowego.

Artykuł został opublikowany w piśmie „Ochrona mienia i informacji” nr 6/2010(91)

Nagrody dla autorów wydawnictwa Difin

nagroda zlote skrzydla„Zarządzanie relacjami z klientem (CRM) a postępowanie nabywców na rynku usług” Wioletta Wereda.

W publikacji przedstawiono procedury zarządzania relacjami organizacji z klientem w perspektywie tworzenia wartości przedsiębiorstwa i jego strategii rozwojowej. Autorka dokonuje analizy procesu zarządzania relacjami oraz proponuje konstrukcję wzorcowego modelu. Wskazuje na uwarunkowania relacji z klientem, uzależnionych m.in. od wzorów i stylów zachowań nabywców.

„Cash Management w grupach kapitałowych. Diagnozowanie, kształtowanie, ocena”
Wojciech Szumielewicz.

Książka jest pierwszym kompleksowym ujęciem tematu cash management w grupach kapitałowych w polskiej literaturze fachowej. Autor przedstawia typowe dla grup narzędzia wspierające zarządzanie gotówką (ze szczególnym naciskiem na narzędzia wspierające zarządzanie płynnością – cash pooling), a także typowe formy współdziałania spółek w tym obszarze (centrum koordynujące, bank wewnętrzny, fabryka płatności, wspólne centrum usług).

„Zewnętrzne źródła finansowania działalności inwestycyjnej jednostek samorządu terytorialnego” Wojciech Misterek.

W książce przeprowadzono kompleksową analizę źródeł i procedur pozyskiwania przez jednostki samorządu terytorialnego środków obcych na finansowanie inwestycji. Przedstawiono zakres i zasady działalności inwestycyjnej gmin, powiatów i województw w kontekście m.in. ich zdolności kredytowej oraz metodologii ocen stosowanych przez banki komercyjne. Skoncentrowano się na charakterystyce poszczególnych modeli pozyskiwania środków na finansowania przez kapitał prywatny (partnerstwo publiczno – prywatne, Project finance) oraz zwrotnych źródeł finansowani(pożyczki, kredyty preferencyjne i komercyjne, obligacje komunalne). Omówiono także bezzwrotne źródła finansowania. W zakończeniu dokonano analizy determinant wyboru źródła finansowania inwestycji przez jednostki samorządowe.

„Zasada subsydiarności w prawie pomocy społecznej” Karolina Stopka.

Praca jest studium prawnym poświęconym znaczeniu zasady subsydiarności w interpretacji i stosowaniu prawa pomocy społecznej. Zagadnienie to dotyczy wpływu zasady ogólnej na proces administracyjny oraz sądowe stosowanie przepisów ustawy o pomocy społecznej, a także na treść i zakres prawa do poszczególnych świadczeń tej pomocy.

„Nieruchomości – sprzedaż, najem, dzierżawa 2010. Skutki w PIT, CIT i VAT. Wydanie 2” Justyna Bauta-Szostak, Bartosz Bogdański.

Książka poświęcona jest opodatkowaniu dochodów ze sprzedaży, najmu i dzierżawy nieruchomości. Opracowanie jest przekrojowe i dotyczy konsekwencji podatkowych na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych, podatku zryczałtowanego od przychodów z najmu, podatku dochodowego od osób prawnych, podatku VAT oraz podatku od czynności cywilnoprawnych.

Relacja z wieczoru autorskiego Krzysztofa Liedela

01

Książka “Zwalczanie terroryzmu międzynarodowego w polskiej polityce bezpieczeństwa” stanowi przegląd działań podejmowanych przez RP w zakresie przeciwdziałania terroryzmowi zarówno w krajowej, jak i międzynarodowej polityce bezpieczeństwa. Dzięki jasnemu układowi oraz przejrzystemu wprowadzeniu w tematykę, zawartemu w pierwszej części książki, publikacja ta przeznaczona być może zarówno dla osób, które dopiero zapoznają się z problematyką terroryzmu, jak i dla tych, którzy swoją wiedzę pragną usystematyzować i uporządkować. Książka zawiera informacje dotyczące nie tylko „historycznej” perspektywy zwalczania terroryzmu w Polsce, ale także na temat obecnego kształtu systemu przeciwdziałania temu zagrożeniu, z włączeniem takich rozwiązań jak Centrum Antyterrorystyczne ABW czy też Międzyresortowy Zespół ds. Zagrożeń Terrorystycznych.

Rekordowa liczba uczestników VI edycji Olimpiady przedsiębiorczości

“Inwestor na rynku – giełda, prywatyzacje, fuzje i przejęcia”

W założeniach Olimpiada Przedsiębiorczości łączy w sobie następujące cele:

  • uświadomienie młodzieży konieczności zachowywania się w sposób przedsiębiorczy, jeżeli chce ona realizować własne cele w życiu prywatnym i zawodowym;
  • rozbudzenie i wzmocnienie wśród młodzieży postaw i zachowań przedsiębiorczych;
  • doskonalenie u młodych ludzi umiejętności analizy zjawisk zachodzących w gospodarce, w organizacji oraz w życiu prywatnym, mających wpływ na zachowania przedsiębiorcze;
  • rozwijanie u młodzieży zdolności myślenia analitycznego i syntetycznego, planowania oraz realizacji przedsięwzięć, rozwiązywania w sposób twórczy problemów, skutecznego komunikowania się, poszukiwania informacji i na ich podstawie podejmowania decyzji, współdziałania w zespole oraz negocjacji;
  • tworzenie pozytywnego klimatu wokół działalności biznesowej;
  • lepsze przygotowanie młodzieży do wyzwań współczesnego świata, do których należą tendencja do integracji i globalizacji życia społecznego, wzrost roli wiedzy i informacji oraz coraz szybszy postęp naukowo-techniczny;
  • zachęcanie młodzieży do studiowania w uczelniach ekonomicznych.olimpiada

Firma mikro wiarygodna i dynamiczna

Difin SA znalazł się wśród laureatów rankingu firm sektora MSP, Skrzydła Biznesu. Wydawnictwo otrzymało wyróżnienie w kategorii

Firma mikro wiarygodna i dynamiczna.

Organizatorem przedsięwzięcia jest Dziennik Gazeta Prawna, a Patronat Honorowy nad rankingiem objął Minister Gospodarki, Waldemar Pawlak.

Uroczyste ogłoszenie wyników rankingu i wręczenie wyróżnień  miało miejsce 18 listopada 2010 roku w Warszawie. Dyplom odebrała Izabela Babul, Dyrektor Marketingu i Sprzedaży, Członek zarządu wydawnictwa.skrzydlabiznesu

Ranking Skrzydła Biznesu powstaje przy współpracy z firmą HBI oraz Krajowym Rejestrem Długów. Podstawą rankingu są wyniki firm osiągnięte w trudnym dla całego biznesu roku 2009. Kluczowa dla miejsca w rankingu jest ocena jakie jest ryzyko upadłości badanej firmy. Wynik 100 punktów oznacza, że ryzyko takie – w ocenie HBI – nie istnieje.

Metodologia nauk ekonomicznych. Dylematy i wyzwania

Praca zbiorowa, taka jak ta, jest zawsze niemałym wyzwaniem zarówno dla jej redaktora naukowego, jak i dla jej Czytelników. Nie wiadomo na ogół jak połączyć w jedną myśl wiele myśli, w jeden sposób myślenia rozumowanie kilku różnych osób, w jedną stylistykę różne sposoby pisania. Chcąc sprostać temu wyzwaniu, trzeba tu i ówdzie coś w oryginale pominąć lub dopisać, by Czytelnik miał wrażenie, że obcuje ze zwartym dziełem jakby jednego autora, a nie z niespójnym zbiorem esejów, które wyszły spod różnych piór, bądź spłynęły z różnych klawiatur i tylko luźno wiążą się ze sobą.

Niezborność tekstu pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy książka rodzi się z dyskusji toczonej przez dłuższy czas przez jej autorów, jak ma to miejsce w przypadku tego tomu. Jest on pokłosiem cyklu seminariów metodologicznych prowadzonych przeze mnie w latach 2008–2010. Uczestniczyła w nim grupa doktorów pracujących w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Przedstawione tu teksty stanowią zapis toczonych na tych seminariach dysput, a zarazem są zaproszeniem do kontynuacji prowadzonego podczas nich dyskursu.

Starając się „zestrzelić w jedno ognisko” myśli i słowa wyrażane na tych spotkaniach i zapisane potem przez ich uczestników, byłem trochę podobny do tłumacza, przed którym staje odwieczny dylemat, czy dokonywany przez niego przekład ma być wierny, czy piękny. Autor polskiego przekładu Kochanków nieba Pedra Calderóna de la Barca, Michał Baliński, zdradzając tajemnice swego warsztatu translatorskiego napisał w roku 1858: „Wszystkie więc słowa niegodne Calderóna, jako złe uczynki, które on sam dziś by niezawodnie zagładził, gdyby to było w jego mocy, usunąłem z jego dzieła; wszelkie zaś myśli zacne, prawdziwe, pomocne, lecz dla nawału pracy, którą był obarczony, niewykończone nieraz, a czasem ledwie napomknięte, usiłowałem ile było w mojej mocy rozwinąć i wykończyć”.

Parafrazując jego słowa i odnosząc je do pracy nad redakcją niniejszego tomu, mógłbym powiedzieć, że niektóre sformułowania zawarte w oryginalnych wersjach tekstów napisanych przez współautorów tej książki zagładziłem lub wręcz pominąłem, a niektóre ich myśli niedokończone lub niewyrażone, uzupełniłem bądź zwerbalizowałem. Oddając tę książkę pod osąd Czytelników, mam nadzieję, że okażą wyrozumiałość, a może nawet wdzięczność dla tych zabiegów edytorskich, zaś Autorzy zechcą mi je wspaniałomyślnie wybaczyć.

Dzieje gospodarcze Polski

Historia gospodarcza rozwija się na pograniczu historii i ekonomii, łącząc elementy metodologii obu nauk. Wobec każdej z nich pełni nieco inną rolę. Historykom pozwala na poszerzenie zakresu zainteresowań tradycyjnej historiografii, koncentrującej się na wydarzeniach politycznych, o zjawiska z zakresu długiego trwania w sferze zjawisk społecznych, gospodarczych czy też z zakresu życia codziennego. Z punktu widzenia ekonomistów historia gospodarcza pełni rolę ostatecznego weryfikatora modeli teoretycznych. Można ją traktować jako wielkie cmentarzysko idei ekonomicznych, gdzie można zważyć i zmierzyć ich realne skutki.

Historia gospodarcza jako odrębna gałąź nauki ukształtowała się przede wszystkim pod wpływem niemieckiej szkoły historycznej w ekonomii. Przeciwstawiła się ona w XIX wieku dominującemu wcześniej przekonaniu, że istnieje jedna droga rozwoju, wyznaczana przez przodujący pod względem gospodarczym kraj – Wielką Brytanię, a inne państwa skazane są na podążanie jej śladem. Zwolennicy  szkoły historycznej upomnieli się o narodową specyfikę i możliwość istnienia narodowych dróg rozwoju.

Do argumentów z dziedziny historii gospodarczej chętnie odwoływała się inna wielka doktryna XIX wieku – marksizm, w ramach którego powstała koncepcja kolejnych formacji społeczno-ekonomicznych (wspólnota pierwotna, niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm, komunizm), które następowały po sobie w miarę rozwoju stosunków produkcji. Marksizm wniósł do historii gospodarczej użyteczny aparat pojęciowy. Jego słabością było podporządkowanie rzeczywistości historycznej szerokiej koncepcji historiozoficznej i wynikające stąd złudzenie odkrycia uniwersalnych praw rozwoju dziejowego.

W XX wieku duży wpływ na rozwój historii gospodarczej wywarła francuska szkoła skupiona wokół pisma „Annales”. Historycy reprezentujący tę szkołę tworzyli historię totalną, odrzucając podział na historię polityczną, społeczną,  gospodarczą, historię kultury itp. Wychodzili z założenia, że wszystkie te wątki przenikają się wzajemnie i nie należy ich sztucznie rozdzielać. Potrafi li w porywający sposób wyciągać ogólne wnioski ze szczegółów. Widzieli też proces dziejowy w trzech wymiarach czasowych. Dostrzegali zarówno czas wydarzeń (na którym koncentrowali się dotychczasowi historycy), czas koniunktury, w którym procesy dokonują się w wymiarze lat lub dziesięcioleci, oraz czas długiego trwania, trudno dostrzegalny z punktu widzenia długości życia jednego pokolenia, a jednak realny. W tym ostatnim wymiarze dokonują się takie procesy, jak np wzrost i upadek imperiów czy też całych cywilizacji. Najwybitniejszym historykiem szkoły „Annales” był Fernand Braudel, autor takich dzieł, jak Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II czy Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm XV–XVIII w. Z tradycji szkoły „Annales” wyrosła refleksja nad problemem zacofania i rozwoju zależnego. Immanuel Wallerstein w pracy  The Modern World System wprowadził pojęcia centrum i peryferii gospodarki światowej (potem dodano jeszcze pojęcie semiperyferii). W uproszczeniu problem polegał na tym, czy kraje peryferyjne powtarzały (tylko z opóźnieniem) drogę rozwoju centrum, czy też ich rozwój ma charakter zależny i podporządkowany jest interesom centrum.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych ukształtowała się inna historiografia, nazwana z czasem Nową Historią Gospodarczą. Koncentrowała się ona na badaniach kliometrycznych, używając metod matematycznych do badania długich ciągów statystycznych. Otworzyło to przed historią gospodarczą nowe perspektywy, choć nie wszędzie historycy mieli do dyspozycji równie długie i solidne ciągi statystyczne, z jakich mogli korzystać historycy anglosascy. Słabością Nowej Historii Gospodarczej jest fascynacja metodami matematycznymi, która często skutkuje nonszalanckim stosunkiem do wiarygodności danych liczbowych.  W 1993 roku dwaj przedstawiciele tej szkoły: Douglas C. North i Robert W. Fogel otrzymali Nagrodę Nobla z ekonomii. Od 1960 roku co cztery lata odbywają się Międzynarodowe Kongresy Historii Gospodarczej. W ostatnich latach daje się zauważyć ewolucja zainteresowań historyków gospodarczych w kierunku historii mentalności, mikrohistorii, historii dyskryminowanych grup społecznych itp.

Polska historiografia gospodarcza zainicjowana została w pierwszej połowie   XX wieku przez dwóch historyków: Jana Rutkowskiego, wokół którego powstała szkoła poznańska i Franciszka Bujaka, twórcę szkoły lwowskiej. Z XIX-wiecznego dorobku polskiej historiografii na wyróżnienie zasługują monumentalne Dzieje wewnętrzne Polski za Stanisława Augusta Tadeusza Korzona. Rutkowski postawił w centrum swoich zainteresowań problem podziału dochodu społecznego, Bujak zaś jako pierwszy w Polsce zastosował metody statystyczne w badaniach historycznych. W 1931 roku obaj uczeni zainicjowali wydawanie „Roczników Dziejów Społecznych i Gospodarczych”. Kontynuacją zainteresowań Bujaka była prężnie rozwijająca się w latach trzydziestych lwowska szkoła historii cen. Wybitnym uczniem Bujaka był też zamordowany podczas wojny Roman Rybarski. Po II wojnie światowej środowisko poznańskie kontynuowało tradycje szkoły Rutkowskiego zarówno na Uniwersytecie Adama Mickiewicza (Władysław Rusiński, Czesław Łuczak, Jerzy Topolski, Stefan Kowal, Roman Macyra), jak i na Uniwersytecie Ekonomicznym (Zenobia Knakiewicz, Małgorzata Słodowa- -Hełpa). Środowisko lwowskie rozproszyło się natomiast po innych ośrodkach.

W Warszawie historią gospodarczą zajmowano się w kilku ośrodkach. Marian Małowist, mediewista z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego zajął się problemem zacofania, a Wallerstein uważał go za jednego ze swoich mistrzów. Zostawił grono wybitnych uczniów: Antoniego Mączaka, Henryka Samsonowicza, Andrzeja Wyrobisza czy Bronisława Geremka. Z Uniwersytetem związany był też Andrzej Wyczański. Na Wydziale Ekonomicznym UW twórcą szkoły historycznej był światowej sławy uczony Witold Kula. Do grona jego uczniów należeli: Marcin Kula, Andrzej Jezierski, Kazimierz Piesowicz, Elżbieta Kaczyńska, Barbara Petz i Jacek Kochanowicz. W Szkole Głównej Handlowej (w latach 1949–1991 Szkole Głównej Planowania i Statystyki) działał Stanisław Arnold, przede wszystkim zaś badacz początków kapitalizmu Andrzej Grodek. Potem badania  nad dziejami rolnictwa kontynuowała tam Irena Kostrowicka, nad  gospodarką II Rzeczypospolitej Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski, a Janusz Kaliński stał się prekursorem badań nad dziejami gospodarczymi PRL. W Warszawie działa też Ryszard Kołodziejczyk i Marian Marek Drozdowski.

Równoległe istnienie dwóch lub trzech zespołów badających historię gospodarczą w ważniejszych ośrodkach akademickich jest regułą właśnie ze względu na interdyscyplinarny charakter tej dyscypliny. Na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie tradycje historiografii gospodarczej sięgają okresu międzywojennego i twórczości Romana Grodeckiego, działa zespół Piotra Franaszka. Na Wydziale Ekonomii UJ historią gospodarczą zajmuje się Elżbieta Adamczyk, a na Uniwersytecie Ekonomicznym Jan Szpak i Krzysztof Broński. Na Uniwersytecie Łódzkim jeden zespół historyków gospodarczych działa na Wydziale Historycznym, nawiązując do tradycji stworzonych przez Natalię Gąsiorowską i Gryzeldę Misalową. W jego skład wchodzą przede wszystkim Wiesław Puś, Stefan Pytlas i Kazimierz Badziak. Drugi zespół kierowany przez Janusza Skodlarskiego działa na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym. Również we Wrocławiu działają dwa zespoły. Na Uniwersytecie Wrocławskim historią gospodarczą zajmują się Elżbieta Kościk, Zbigniew Kwaśny, Franciszek Kusiak i Marek Górny. Zespół pracujący na Uniwersytecie Ekonomicznym nawiązuje do tradycji wybitnego historyka wsi, Wincentego Stysia. Potem zespołem kierowali m.in. Karol Jońca, Wacław Długoborski i Jędrzej Chumiński. Ważnym ośrodkiem badania historii gospodarki morskiej jest Uniwersytet Szczeciński. Jego twórcą był Alfred Wielopolski,  którego tradycje kontynuowali: Bogdan Dopierała i Edward Włodarczyk. Nad skarbowością staropolską pracuje w Opolu Anna Filipczak-Kocur, nad skarbowością II Rzeczypospolitej w Rzeszowie Paweł Grata, uczeń Włodzimierza Bonusiaka. Specjalistami od demografii historycznej są Cezary Kuklo w Białymstoku i Tomasz Jaworski w Zielonej Górze. Prężny zespół kierowany przez Reginę Renz działa w Kielcach. Ten pobieżny i niekompletny przegląd wraz z załączoną na końcu książki bibliografią pozwoli Czytelnikowi na pogłębienie studiów w tych fragmentach, w których nasza praca nie w pełni go usatysfakcjonuje.

Podejmując, nie pierwszą przecież, próbę syntetycznego ujęcia dziejów gospodarczych Polski kierowałem się kilkoma celami. Po pierwsze – chciałem uwolnić historię gospodarczą z więzów koncepcji historiozoficznych. Dlatego zdecydowałem się na neutralne merytorycznie i zaczerpnięte z historii politycznej cezury. Po drugie – chciałem spersonalizować historię gospodarczą, ukazać jej ludzki wymiar. Po trzecie – chciałem ukazać wzajemne przenikanie się historii gospodarczej i innych gałęzi historii. Wysuwane przez szkołę „Annales” postulaty historii totalnej i ukazywania spraw ogólnych poprzez szczegół są bliskie filozofii tej pracy. W przypadku gdy jakieś wątki dziejów gospodarczych budzą dyskusje wśród historyków, starałem się obiektywnie przedstawić argumenty obu stron, pozostawiając rozstrzygnięcie Czytelnikowi.

Podstawy ekonomii. Część 1. Mikroekonomia

Drogi Uczniu! Droga Uczennico!

Zdecydowałeś/łaś się podjąć naukę w szkole prowadzącej kształcenie zawodowe i zdobyć kwalifikacje zawodowe.

Będziesz nabywał/ła wiedzę i umiejętności z wielu przedmiotów zawodowych, w tym z podstaw ekonomii. Warto więc, już od pierwszych zajęć, aktywnie w nich uczestniczyć i systematycznie nabywać wiedzę i umiejętności wymagane od współczesnego absolwenta, ponieważ będzie to przydatne:

- przy składaniu egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe,

- w trakcie dalszego kształcenia,

- w zaplanowaniu i realizowaniu kariery zawodowej.

Duże znaczenie dla osiągnięcia pozytywnego wyniku egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe ma zasób wiedzy i umiejętności ukształtowanych na zajęciach z podstaw ekonomii.

Podręcznik, który otrzymałeś/łaś, pozwoli Ci na szybkie przyswojenie wiedzy i umiejętności, samodzielne sprawdzenie stopnia ich opanowania oraz rozwijanie myślenia ekonomicznego. Twój podręcznik składa się z sześciu części:

Część 1. Przedmiot badań ekonomii,

Część 2. Mechanizm rynkowy,

Część 3. Rynki czynników wytwórczych,

Część 4. Decyzje konsumenta,

Część 5. Decyzje ekonomiczne producenta,

Część 6. Decyzje ekonomiczne producenta w różnych strukturach rynkowych.

Każda część jest podzielona na rozdziały, w których znajdziesz:

- cele uczenia się (Po zakończonych zajęciach będziesz umiał/ła: …), dzięki którym dowiesz się, czego nauczysz się podczas zajęć,

- krótki wstęp, gdy tematyka nowych zajęć nawiązuje do wiadomości i umiejętności zdobytych w gimnazjum, na zajęciach z innych przedmiotów korelujących z podstawami ekonomii lub do wcześniejszych lekcji z podstaw ekonomii,

- podrozdziały zawierające wiadomości poparte przykładami z otaczającej rzeczywistości gospodarczej,

- ćwiczenia w formie różnego rodzaju zadań testowych o zróżnicowanym stopniu trudności lub/i przypadki do analizy i rozwiązania albo w domu, albo w klasie.

Wykazana jest też użyteczność przekazywanej wiedzy i zdobywanych umiejętności w życiu codziennym, w przygotowaniu do pozytywnego złożenia egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe i w kształtowaniu Twojej kariery zawodowej.

Na końcu podręcznika zamieszczono bibliografię i adresy internetowe.