Pomoc rozwojowa. Teoria i polityka. Dominik Kopiński

Niniejsza książka poświęcona jest pomocy rozwojowej, niezwykle dynamicznie rozwijającej się dziedziny współczesnych stosunków międzynarodowych, która angażuje, w sposób świadomy lub nieuświadomiony, większość mieszkańców globu. Architektura systemu pomocy oficjalnej obejmuje bowiem wszystkie państwa świata w zasadzie bez wyjątku. Jeżeli dane państwo nie świadczy pomocy rozwojowej, to z dużą dozą prawdopodobieństwa ją otrzymuje. Donatorami są najczęściej kraje reprezentujące wyższy poziom rozwoju, beneficjentami zaś kraje gorzej sytuowane i poszukujące alternatywnej, w stosunku do tego co oferuje rynek, formy zewnętrznego finansowania wzrostu i rozwoju gospodarczego.

System pomocy ma asymetryczny kształt, co w praktyce oznacza, że większość ciężaru finansowania spoczywa na grupie zaledwie 23 państw, choć i tak w stosunku do okresu powojennego, kiedy pomoc rozwojowa była zasadniczo projektem amerykańskim, grupa donatorów jest dzisiaj coraz liczniejsza i wciąż powiększa się o nowych członków. Poza państwami narodowymi w administrowanie i finansowanie pomocy oficjalnej zaangażowanych jest kilkaset organizacji o charakterze multilateralnym, takich jak Bank Światowy czy ONZ, oraz dziesiątki tysięcy organizacji pozarządowych (NGOs), które o ile kiedyś funkcjonowały na obrzeżach oficjalnego systemu pomocy, dziś stanowią jej integralny element. Złożoność i proliferacja podmiotów uczestniczących we współczesnej międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju powoduje, że do obiegu wszedł nawet termin „branży pomocowej” (aid industry). Wszystkie podmioty – państwa, instytucje międzynarodowe, NGOs – działają de facto w imieniu donatorów pierwotnych, jakimi są podatnicy w krajach udzielających pomocy. Podobnie jak w przypadku polityki krajowej to oni stanowią najważniejszą instancję, wobec której „system” jest odpowiedzialny i powinien być rozliczany. Niniejsza książka pokazuje, że tak do końca nie jest. System pozostaje zasadniczo odpowiedzialny wobec samego siebie, a tzw. rozliczalność za efekty funkcjonuje w dalszym ciągu głównie w sferze retorycznej.

Pomoc rozwojowa jest formą redystrybucji dochodu w skali świata, podobnie jak przepływ inwestycji bezpośrednich i portfelowych, przekazów pieniężnych emigrantów, z tą jednakże fundamentalną różnicą, że ma charakter pozarynkowy.

Co do zasady zatem, podmioty zaangażowane w pomoc nie kierują się zyskiem (co jednakowoż nie oznacza, że kategoria zysku nie warunkuje, historycznie rzecz ujmując, ich zachowań). Wprawdzie pomoc rozwojowa przybiera różne formy – finansową, techniczną, rzeczową – pozostaje jednak wciąż transgranicznym strumieniem pieniężnym i w związku z tym może być wyrażona w pieniądzu.

W 2009 r. środki przekazane na pomoc w ramach systemu oficjalnego wyniosły 123 mld dol. Jak przedstawia się owa suma w stosunku do innych danych, za pomocą których opisuje się gospodarkę światową? Dla przykładu stanowi ona ekwiwalent 0,17% PKB gospodarki światowej (70,17 bln dol. w 2009 r.), 0,5% światowego handlu (24,76 bln dol. w 2009 r.), 12,31% światowych przepływów bezpośrednich inwestycji zagranicznych (1 bln dol. w 2009 r.), 28,6% polskiego PKB (430 mld dol. w 2009 r.), 15,8% budżetu na wydatki zbrojeniowe USA (651,3 mld dol. w 2009 r.) i (zaledwie) ok. 3% łącznych kosztów wojny w Iraku, jak szacują noblista J. Stiglitz oraz L. Bilmes, współautorka książki The Three Trillion Dollar War.

Istotniejsze od parametrów globalnych są być może parametry makroekonomiczne dotyczące samych zainteresowanych, czyli krajów otrzymujących wsparcie w postaci pomocy oraz mikroekonomiczne, które informują o położeniu jednostek- beneficjentów pomocy, o których przecież w ostatecznym rozrachunku w pomocy chodzi. W kraju takim jak Liberia pomoc stanowi równowartość 184,99% PKB i chociaż jest to wartość niewątpliwie ekstremalna, wiele krajów otrzymuje pomoc na poziomie kilkudziesięciu procent PKB (np. Burundi – 43%, Gwinea-Bissau – 31%). Znaczna część beneficjentów może liczyć na wsparcie stanowiące 30–60% wpływów do budżetu narodowego, co z kolei implikuje  określony stopień zależności i – w związku z cechą pomocy, jaką jest nieprzewidywalność i zmienność – negatywnie przekłada się na stabilność prowadzonej polityki fiskalnej oraz możliwości w zakresie zrównoważonego finansowania dóbr publicznych. Liczby te pokazują, że położenie wielu państw jest współcześnie, przynajmniej w krótkim okresie, determinowane z zewnątrz, a wiele decyzji krajowych, z uwagi na wysoki stopień uzależnienia, jest „eksternalizowanych”.

Dyskurs na temat pomocy rozwojowej, jak stara się pokazać niniejsze opracowanie, nie może być jednak redukowany do wymiaru ekonomicznego, mimo iż postępująca ekonomizacja tej dziedziny jest raczej nieunikniona, a poddawanie pomocy przesadnej kwantyfikacji może wypaczać jej sens.

System pomocy zasadniczo krystalizował się w warunkach ideologicznego sporu świata zachodniego i bloku państw komunistycznych, co sprawiło, że dziedzina ta na przestrzeni lat podlegała daleko posuniętej polityzacji, a sama pomoc była i wciąż jest traktowana przez wielu donatorów jak uzupełnienie instrumentarium polityki zagranicznej. Dotyczy to również polskiego rządu, którego jeden z ministrów – Radek Sikorski – określił pomoc w wywiadzie jako „narzędzie naszej polityki zagranicznej”. Abstrahowanie zatem od kwestii politycznych, geopolitycznych czy strategiczno-militarnych nie pozwoli na pełne zrozumienie mechanizmów działania systemu pomocy i jego krytyczną analizę. Z drugiej strony wiele krajów przez długi czas rozumiało pomoc jako element szerszej współpracy gospodarczej, licząc na określone korzyści dla własnej gospodarki i rodzimych przedsiębiorstw. Komercyjne cele pomocy rozwojowej, które dzisiaj stanowią jej skrywany i wstydliwy fragment, również nie mogą być pozostawione bez komentarza. U źródła pomocy legły w końcu motywacje o charakterze moralno-etycznym, które być może w sferze realnej (nie retorycznej) nie odgrywały nigdy w historii pomocy nadrzędnej roli, jednak ich rola w ewolucji systemu i kierunku prowadzonego dyskursu jest niewątpliwie nie do przecenienia. Pytanie, czy pomagać i gdzie znajduje się granica pomagania osobom, z którymi nie łączą nas więzy krwi, wspólna tożsamość narodowa, a nawet geografia i czy potrzebny nam jest do tego celu rząd, jako wyraziciel i wykonawca naszych moralnych obowiązków (jeśli takie faktycznie istnieją), pozostaje wciąż bez jasnej i satysfakcjonującej odpowiedzi.

W Polsce problematyka pomocy rozwojowej w dalszym ciągu nie przeniknęła w pełni do debaty publicznej, co może wydać się zastanawiające. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że kraj nasz przez wiele lat sam był beneficjentem zachodniej pomocy. W świetle podjętych zobowiązań międzynarodowych do 2015 r. Polska ma przekazywać na międzynarodową współpracę na rzecz rozwoju 0,33% PKB (docelowo 0,7%). Przyjmując za podstawę polski PKB za rok 2010 r. (440 mld dol.), wydatki na pomoc musiałyby wynieść 145 mln dol., czyli w przybliżeniu 0,5 mld złotych. Trudno uznać taką sumę za mało znaczącą, a w zestawieniu z innymi wydatkami rządowymi, o które od lat toczy się zacięte polityczne boje (np. z danych Polskiej Akademii Nauk wynika, że w 2009 r. nakłady na badania i rozwój w Polsce wyniosły 0,64% PKB), ma ona niewątpliwie duży ciężar gatunkowy i powinna stanowić część ogólnonarodowej debaty.

Tymczasem tematyka pomocy rozwojowej funkcjonuje na obrzeżach, a świadomość obywateli na temat mechanizmów udzielania pomocy i środków przekazywanych na ten cel z ich własnych podatków jest alarmująco niska. Niniejsza książka stawia sobie za cel wypełnienie luki wiedzy, jaka istnieje w tym zakresie w polskim społeczeństwie oraz dostarczenie merytorycznych argumentów w debacie na temat kształtu narodowego systemu pomocy w kraju oraz postulowanych kierunków jego zmian w przyszłości, która wcześniej czy później nas niewątpliwie czeka.

Mimo wagi tematu literatura podejmująca problematykę pomocy rozwojowej w Polsce pozostaje jak dotychczas szczątkowa. Zgodnie z wiedzą autora od początku lat 90. XX wieku na polskim rynku wydawniczym ukazały się zaledwie i Badań nad Pomocą Zagraniczną” w 1997 r., w związku z czym choćby ze względów chronologicznych nie obejmuje kluczowych dla systemu pomocy zagadnień przypadających na ostatnie lata, również z perspektywy Polski, która wstąpiła do OECD i przyjęła określone zobowiązania w zakresie pomocy zaledwie rok wcześniej. Drugą pozycją jest mająca podręcznikowy charakter książka pt. Międzynarodowa współpraca na rzecz rozwoju. Ewolucja, stan obecny i perspektywy autorstwa Pawła Bagińskiego, Katarzyny Czaplickiej Jana Szczycińskiego, która ukazała się nakładem PWE w 2009 r. Obie niezwykle cenne pozycje powinny być, w przekonaniu autora, traktowane nie jak bezpośrednia kontroferta wobec niniejszej pozycji, lecz wzajemne uzupełnienie i wzmocnienie, gdyż koncentrują się na nieco odmiennych problemach.

Oddawana w ręce czytelników książka stawia sobie za cel przeprowadzenie krytycznej analizy współczesnego systemu pomocy w oparciu o istniejący, głównie zagraniczny dorobek naukowy. Odwołuje się do licznych wyników badań, które wielokrotnie są podstawą do formułowania odmiennych diagnoz i proponowania innych recept. Autor wychodzi poza analizę deskryptywną i stara się stawiać krytyczne pytania oraz wysuwać wątpliwości wszędzie tam, gdzie pomoc rozwojowa nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Dotyczy to samej konstrukcji współczesnego systemu pomocy, alokacji pomocy, a także obowiązujących definicji, które choć funkcjonują od czasów powojennych stają się coraz bardziej anachroniczne i nieadekwatne wobec wyzwań rozwojowych współczesnego świata.

Strukturę książki tworzy pięć rozdziałów. Każdy z nich stawia sobie za cel przedstawienie innego fragmentu obszaru pomocy rozwojowej.

W pierwszym rozdziale omówiona została siatka pojęciowa dotycząca pomocy rozwojowej, która stanowi punkt wyjścia dla dalszych rozważań. Wskazano na najważniejsze różnice pomiędzy pomocą rozwojową a pomocą zagraniczną, omówiono także tradycyjne i współczesne formy oraz instrumenty wykorzystywane do świadczenia pomocy rozwojowej, takie jak SWAPs czy wsparcie budżetowe. Rozdział ten podejmuje również niezwykle istotne zagadnienie motywów i intencji uczestników systemu pomocy rozwojowej, wśród których najczęściej wymienia się motywy polityczne (militarne, strategiczne, geopolityczne, historyczne czy wynikające z polityki wewnętrznej), motywy ekonomiczne (pomoc wiązana, rola pomocy w kreowaniu handlu) oraz motywy humanitarno-etyczne.

Przedmiotem rozważań rozdziału drugiego jest oficjalna pomoc rozwojowa (official development assistance, ODA), czyli pomoc rozwojowa w rozumieniu definicji opracowanej przez kraje OECD w latach 60. W tym miejscu przedyskutowane zostały również metodologiczne niedoskonałości liczenia ODA oraz proces „inflacji” przedmiotowej definicji, jaki dokonywał się w ciągu ostatnich dekad. Jedną z konsekwencji tego zjawiska jest rozdźwięk pomiędzy pomocą realną (wspierającą rozwój) a fantomową (posiadającą jedynie walory ewidencyjno-księgowe) W rozdziale tym poddano również analizie współczesną pomoc rozwojową i dokonano jej ilościowej rekonstrukcji, co ma pozwolić czytelnikowi na sprawniejsze poruszanie się po tematyce omawianej w kolejnych rozdziałach książki.

Przedmiotem rozważań rozdziału trzeciego jest historia i ewolucja systemu pomocy rozwojowej od okresu powojennego. Jego początek umownie wyznacza Plan Marshalla i słynne przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych, Harry’ego Trumana, w którym nakreślił on ambitną wizję międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju rodzącej się w środku ideologicznego sporu ze Związkiem Radzieckim. Rozdział ten porusza również inne strategiczne dla systemu pomocy wydarzenia, które go zrewolucjonizowały lub wytyczyły nowe kierunki myślenia o pomocy. Jednym z nich było stworzenie Komitetu Pomocy Rozwojowej przy OECD oraz sformułowanie pierwszej definicji pomocy oficjalnej. Na współczesny kształt pomocy wpływ miał również niewątpliwie proces dekolonizacji i dezintegracji imperiów kolonialnych, kryzysy naftowe w latach 70., rewolucja neoliberalna, koniec zimnej wojny czy inicjatywa celów milenijnych.

W rozdziale czwartym omówiony został system pomocy rozwojowej i jego struktura. Znaczną część rozdziału poświęcono najważniejszym donatorom, za jakich dzisiaj wciąż uważa się Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Niemcy, Francję i Japonię. Scharakteryzowany został również polski system pomocy rozwojowej, który chociaż obchodzi już swoje 13 urodziny, to jednak w wielu aspektach dopiero stawia pierwsze kroki, powielając jednocześnie błędy, z których lekcje zdążyli wyciągnąć bardziej doświadczeni donatorzy. Rozdział ten wprowadza również tematykę pomocy multilateralnej oraz przegląd najważniejszych organizacji międzynarodowych zaangażowanych w pomoc. Z uwagi na rosnącą rolę organizacji pozarządowych, uporządkowano także wiedzę na temat NGOs oraz przedstawiono katalog wyzwań, przed jakimi współcześnie te podmioty stoją.

Ostatni piąty rozdział podejmuje niezwykle kompleksowy problem, jakim jest skuteczność i efektywność pomocy rozwojowej. Skuteczność, czyli zdolność do osiągania wcześniej założonych celów, jest tym elementem debaty na temat pomocy, który wywołuje najwięcej kontrowersji i polaryzuje społeczność badaczy zajmujących się tą dziedziną. Niniejszy rozdział nie ma na celu rozstrzygnięcia sporu na temat tego, czy pomoc jest skuteczna, czy nie. Pokazuje on za to, że skuteczność ma charakter warunkowy oraz omawia szereg potencjalnych problemów efektywnościowych zidentyfikowanych w literaturze przedmiotu. Zalicza się do nich między innymi: problem możliwości absorpcyjnych, chorobę holenderską, korupcję, zmienność i nieprzewidywalność pomocy, problem własności reform, zamienność pomocy, proliferację pomocy, governance i otoczenie instytucjonalne.

Zgubne transakcje. Surowce mineralne a rozwój państw afrykańskich

„Fatal Transactions” to termin określający transakcje dotyczące szeroko pojętego procesu wydobycia i handlu surowcami naturalnymi pochodzącymi z terenów Afryki, które mają negatywne, a nierzadko wręcz „zgubne” konsekwencje dla mieszkańców kontynentu. Taki stan rzeczy należy niewątpliwie uznać za paradoks. Zarówno intuicja, jak i teorie ekonomiczne sugerują bowiem, iż w bogactwach naturalnych tkwi źródło realnego bogactwa państwa. W sensie ekonomicznym surowce są źródłem dodatkowych dochodów budżetowych, przyciągają bezpośrednie inwestycje zagraniczne, a zatem kapitał i technologię. Przyczyniają się do wzrostu zatrudnienia, ich eksport pozwala na akumulację dodatkowych dewiz, stanowią podstawę dla rozbudowy i modernizacji wielu gałęzi przemysłu itd. Z politycznego punktu widzenia surowce mogą zagwarantować państwu większą niezależność polityczną, wzmocnić bezpieczeństwo narodowe oraz podnieść jego rangę na arenie międzynarodowej. Historia pokazuje ponadto, że wiele współczesnych potęg gospodarczych (Francja, Niemcy, W. Brytania) zawdzięcza swój rozwój m.in. właśnie bogatym złożom surowców zlokalizowanych w ich granicach, dzięki którym możliwa była rewolucja przemysłowa i szybka modernizacja struktury gospodarek. Bogactwa naturalne eksploatowane na terenie Afryki w wielu przypadkach nie tylko nie przynoszą wspomnianych korzyści, ale generują szereg problemów natury ekonomicznej, politycznej i społecznej. Odkrycie złóż surowców może oznaczać dla kraju nowe problemy, niekoniecznie prowadząc do rozwiązania starych. Zjawisko to jest na tyle powszechne, iż w literaturze przedmiotu pojawiło się pojęcie hipotezy klątwy surowcowej, której ofiarą mają padać kolejne państwa afrykańskie próbujące (bezskutecznie) oprzeć swój długofalowy rozwój społeczno- gospodarczy na przemyśle wydobywczym i bogactwach naturalnych. Inną kategorią opisującą ten fenomen jest paradoks obfitości (paradox of plenty)1, mówiący, iż kraje obfite w surowce mineralne, zwłaszcza te o nieodnawialnym charakterze, jak ropa czy złoża metali, przeciętnie rzecz biorąc, rozwijają się wolniej niż kraje nieposiadające dostępu do złóż surowców i zmuszone do ichimportu. Po raz pierwszy zjawisko to zbadał i usystematyzował Richard Auty w 1993 r. w swojej książce Sustaining Development in Mineral Economies: The Resource Curse Thesis2. Dwa lata później Jeffrey Sachs oraz Andrew Warner w artykule Natural resource abundance and economic growth poddali fenomen rygorystycznym testom ekonometrycznym. Odkryta przez nich negatywna zależność pomiędzy stopniem obfitości surowców a tempem wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się wznowiła zainteresowanie tym obszarem wiedzy naukowej. Zbiegło się to dodatkowo w czasie z konfliktami w Sierra Leone, Liberii, Demokratycznej Republice Konga czy Angoli, których tłem lub kołem zamachowym były surowce mineralne. Niniejsza książka koncentruje się na problematyce wpływu bogactw naturalnych na rozwój gospodarczy krajów afrykańskich oraz kondycję państwa afrykańskiego i jego instytucji. Podjęcie takiego tematu wydaje się uzasadnione zarówno z teoretycznego, jak i empirycznego punktu widzenia. Problem zależności pomiędzy bogactwami naturalnymi a dobrobytem społeczeństw w dalszym ciągu stanowi dla świata nauki poważne wyzwanie. Nie udało się jak dotąd sformułować spójnej i przekonywującej teorii na ten temat. Również próby empirycznej weryfikacji dają często rozbieżne rezultaty, a nawet jeśli zachodzi pomiędzy nimi koincydencja, pozostawiają szereg znaków zapytania i wymagają dalszych badań. Intensyfikacji badań ukierunkowanych na zrozumienie możliwych związków pomiędzy potencjałem surowcowym a potencjałem ekonomiczno-politycznym państw rozwijających się, zwłaszcza afrykańskich, sprzyja nowy układ sił w gospodarce światowej, przejawiający się w rosnącej sile gospodarczej azjatyckich potęg – Chin i Indii. Wzmożony popyt na surowce mineralne, którego bezpośrednim efektem jest relatywny wzrost ich cen na rynkach światowych, powoduje, że rządy państw afrykańskich wiążą z opisywanym trendem poważne nadzieje na przyspieszony awans gospodarczy i wejście na ścieżkę trwałego wzrostu. Dotychczasowe wyniki badań empirycznych sugerują jednak, że nadzieje te mogą być pozbawione racjonalnych podstaw, a droga na skróty do rozwoju gospodarczego po prostu nie istnieje. Książka oddawana w ręce czytelników jest częścią projektu popularyzatorsko- badawczego Fatal Transactions (www.fataltransactions.org), wspieranego finansowo przez Komisję Europejską, który ma na celu skierowanie uwagi konsumentów, opinii publicznej, rządów państw, przedstawicieli biznesu oraz instytucji międzynarodowych na problematykę eksploatacji surowców mineralnych na terenie Afryki. Jak pokazują liczne doświadczenia krajów afrykańskich, bogactwa naturalne okazują się dla nich częściej „przekleństwem” niż „błogosławieństwem”. Wpływają osłabiająco na demokrację i instytucje państwa, generują korupcję, niegospodarność oraz liczne patologie na styku biznesu i państwa. Ponadto mogą wpływać hamująco na reformy, pogłębiać zależność surowcową i blokować dywersyfikację gospodarki. Pozyskiwanie surowców mineralnych w Afryce ma również silny związek z łamaniem praw człowieka oraz degradacją środowiska naturalnego, jaka następuje w toku eksploatacji. Jest to szczególnie łatwe wobec niedoskonałego prawa oraz jego słabej egzekucji. Dostęp do złóż surowców może być nade wszystko źródłem konfliktów i wojen, a dochody z wydobycia i sprzedaży podsycają i wielokrotnie przedłużają ich przebieg. Dzięki dostępowi do złóż reżimy nieposiadające mandatu demokratycznego lub które uzyskały władzę na drodze niedemokratycznej, mogą niepokojone sprawować kontrolę nad państwem, często usypiając demokrację za pomocą środków polityki redystrybucji dochodów. Uczestnicy projektu Fatal Transactions wychodzą z założenia, iż bogactwa naturalne Afryki, takie jak diamenty, złoto czy ropa naftowa, nie powinny być traktowane w kategoriach deterministycznych, tj. nie muszą skazywać ich dysponentów na gospodarczą czy polityczną klęskę. Wręcz przeciwnie, mogą one stanowić koło zamachowe czy „pasy transmisyjne” w procesie rekonstrukcji państw zniszczonych wieloletnimi działaniami wojennymi, mogą być wykorzystane do walki z ubóstwem, a ich eksploatacja może być realizowana zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Uczestnicy projektu poprzez swoje działania dążą do przekształcenia „zgubnych” transakcji (fatal transactions) w transakcje „sprawiedliwe” (fair transactions), które zwiększałyby szanse na trwały pokój w Afryce oraz byłyby fundamentem, na którym budowany będzie dobrobyt państw afrykańskich. Pierwotną inspiracją dla twórców projektu były kraje ciężko doświadczone niekończącym się pasmem wojen domowych i konfliktów zbrojnych, takich jak: Angola, Liberia, Sierra Leone, Demokratyczna Republika Konga. Projekt Fatal Transactions rozwija się na kilku płaszczyznach, w zależności od kraju pochodzenia uczestników i ich potencjału organizacyjnego. Główną osią działań jest podnoszenie stanu wiedzy na temat problemów społeczno-gospodarczych związanych z eksploatacją surowców mineralnych na kontynencie afrykańskim. W Polsce, z uwagi na wciąż niewielką znajomość tematu, ale również ze względu na charakter instytucji, jaką jest Uniwersytet Wrocławski, działania polegają przede wszystkim na prowadzeniu badań naukowych w dziedzinie afrykanistyki w aspekcie gospodarowania zasobami naturalnymi zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i społeczno-politycznym. Badania są prowadzone przez pracowników i doktorantów Instytutu Studiów Międzynarodowych. Pogłębieniu wiedzy na temat związków pomiędzy surowcami a szeroko rozumianym rozwojem służą konferencje naukowe i warsztaty organizowane przez Instytut w porozumieniu i we współpracy z partnerami zagranicznymi. Dzięki uczestnictwu w projekcie pracownicy Instytutu mają dostęp do najnowszej wiedzy oraz biorą  udział w licznych inicjatywach realizowanych przez poszczególnych członków konsorcjum. W ramach kampanii podejmowane są różnorodne działania. Znaczna część wysiłków jest ukierunkowana na świat polityki i dotyczy rządów krajów członkowskich oraz ponadnarodowych struktur unijnych, na które próbuje się wpływać m.in. poprzez lobbing w kwestii stworzenia określonych standardów i udoskonalenia systemu regulacji w dziedzinie handlu surowcami oraz zapewnienia odpowiednich mechanizmów kontroli. Adresatem wielu działań są instytucje międzynarodowe. W tym przypadku propozycje obejmują m.in. utworzenie systemu monitoringu i opracowanie zasad dotyczących handlu surowcami oraz mechanizmów ich egzekwowania, np. poprzez stosowanie sankcji. Przykładem jest tutaj proces Kimberley, który reguluje międzynarodowy handel diamentami. Niezwykle istotną rolę w procesie przekształcenia transakcji „zgubnych” w „sprawiedliwe” odgrywają korporacje międzynarodowe zarówno te działające w Afryce, jak i te zaangażowane w handel i dystrybucję produktów powstających na bazie minerałów na rynki krajów rozwiniętych. Nie jest tajemnicą, że korporacje zachodnie często realizują zyski w Afryce, wykorzystując niedoskonałe prawo lub działając na granicy legalności, a ich operacje cechuje brak transparentności. Ich działalność generuje również poważne koszty zewnętrzne, których bezpośredni ciężar ponosi miejscowa ludność. W tym kontekście konsorcjum Fatal Transactions pełni rolę ciała nadzorującego (watch dog) i bacznie przygląda się poczynaniom różnych prywatnych aktorów, którzy – bezpośrednio lub pośrednio – są zaangażowani w handel surowcami. Aby spowodować określone zachowania ze strony rządów, instytucji międzynarodowych i firm, niezbędne jest jednoczesne podnoszenie świadomości konsumentów, którzy poprzez swoje decyzje konsumenckie de facto legitymizują wiele nielegalnych lub na wpół legalnych procederów w sektorze surowcowym w Afryce. Na niniejszą publikację składają się teksty międzynarodowego zespołu specjalistów w dziedzinie afrykanistyki, którzy podejmują problematykę bogactw naturalnych w różnych jej wymiarach. Są wśród nich m.in. badacze pochodzący z międzynarodowych organizacji pozarządowych, przedstawiciele Komisji Europejskiej, ale przede wszystkim naukowcy zarówno z kraju, jak i z zagranicy, którzy w swojej pracy badawczej koncentrują się na politycznych i gospodarczych aspektach współczesnych przemian na kontynencie afrykańskim. Redaktorzy niniejszej publikacji są obecnie zaangażowani w realizację projektu badawczego dotyczącego hipotezy klątwy surowcowej na przykładzie Zambii i Botswany. Większość tekstów ma charakter studiów przypadku, zaś spójność całej pozycji jest zagwarantowana poprzez tematykę surowcową, która stanowi centralny motyw każdego z artykułów. Chris Albin-Lackey prowadzący badania nad Nigerią z ramienia amerykańskiej organizacji Human Rights Watch, w tekście Resource Control, Corruption and Violence in the Niger Delta, nakreślił skomplikowaną sytuację polityczną i ekonomiczną w roponośnym regionie Delcie Nigru. W chwili uzyskiwania niepodległości spod panowania brytyjskiego Nigeria była jednym z najlepiej zapowiadających się państw afrykańskich. Po niemal 50 latach od tamtych wydarzeń kraj ten uważany jest za niemal podręcznikowy przykład klątwy surowcowej ze wszystkimi jej przejawami: korupcją przeradzającą się w gangsteryzm polityczny, pogłębieniem uzależnienia surowcowego, konfliktami wewnętrznymi, niestabilnością polityczną, deindustrializacją etc. Na tle rozkładu państwa nigeryjskiego autor przedstawia sytuację w Delcie Nigru, której ropa finansuje 80% budżetu centralnego, jednocześnie mieszkańcy regionu w sposób asymetryczny ponoszą bezpośrednie koszty jej eksploatacji, a ich podstawowe potrzeby pozostają marginalizowane przez władze centralne w Abudży. Daniel Bach w artykule Africa’s commodity boom: the pitfalls of change without reform sugeruje, że nowe odkrycia złóż roponośnych w połączeniu z rejestrowanym od 2002 roku wzrostem cen artykułów nieprzetworzonych oraz strategiczna pozycja Afryki, jako dostawcy minerałów na rynek światowy, zwiększają możliwości państw afrykańskich w zakresie finansowania zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie jednak, wobec rosnącego zainteresowania Chin i Indii, które „wypierają” wpływy Zachodu na kontynencie, posiadają one większe pole manewru, jeśli chodzi o prowadzoną przez siebie politykę. Autor wskazuje na wyzwania zarządzania surowcami w państwach afrykańskich w zderzeniu z neopatrymonialnym systemem sprawowania władzy. Jako przykład podaje bogatą w ropę Nigerię, która uznawana jest za ucieleśnienie paradoksu obfitości. W tekście wspomina się również o doniosłej roli międzynarodowych inicjatywach wyznaczających normy i standardy w zarządzaniu dochodami z surowców. Problem ropy naftowej powraca w kolejnym artykule Ropa naftowa jako czynnik destabilizujący sytuację polityczno-gospodarczą w Sudanie autorstwa Konrada Czernichowskiego. Autor formułuje tezę, iż ropa stanowi praprzyczynę niestabilnej sytuacji politycznej w Sudanie oraz powoduje eskalację wielu konfliktów w tym kraju. Przede wszystkim jest ona odpowiedzialna za trwanie wieloletniej wojny domowej pomiędzy muzułmańską Północą a animistyczno-chrześcijańskim Południem. Również nierozwiązany do dzisiaj brutalny konflikt w Farfurze jest łączony z sudańską ropą. Zacieśniające się relacje handlowe Sudanu z Chinami, które są głównym odbiorcą surowca oraz rosnące zainteresowanie Państwa Środka jego eksploatacją blokują międzynarodowe inicjatywy zmierzające do nałożenia sankcji na rząd w Chartumie, przedłużając w ten sposób trwające ludobójstwo. Alyson King z Komisji Europejskiej w artykule The Kimberley Process: fighting conflict diamonds. A view from the EC przedstawia genezę, istotę oraz zasady Procesu Kimberley (KP). Jest to jeden z najbardziej zaawansowanych międzynarodowych mechanizmów regulujących obrót diamentami. Dzięki systemowi certyfikowania diamentów oraz regularnych przeglądów pozwala on na relatywnie skuteczne przerwanie związku pomiędzy surowcami a konfliktami. W wyniku wdrażania systemu KP udało się znacząco zmniejszyć na rynku światowym podaż tzw. krwawych diamentów, czyli diamentów finansujących konflikty i wojny w krajach, takich jak Sierra Leone, Liberia czy Angola. System KP dostarcza zdaniem autorki, mimo wielu swoich niedoskonałości, inspiracji do podobnych inicjatyw dotyczących innych surowców stanowiących tło dla konfliktów i łamania praw człowieka. W ostatniej części artykułu opisane są cele i wyzwania prezydencji Unii Europejskiej w KP, która przypadła na 2007 r. Kolejny tekst autorstwa Bara Ndiaye porusza kontrowersyjne aspekty relacji Francji i z jej byłymi koloniami w Afryce Zachodniej, w których istotną rolę odgrywała kontrola nad bogactwami naturalnymi. Autor krytycznie ocenia politykę Francji w okresie postkolonialnym, która za pośrednictwem tajnej komórki („African Cell”), kierowanej przez Jacques’a Foccarta (tzw. Pan Afryka) próbowała wywierać bezpośredni wpływ na wydarzenia polityczne w państwach afrykańskich, nadając im pożądany z punktu widzenia Paryża kierunek. Ingerowanie w wewnętrzną politykę byłych kolonii, także przy zastosowaniu środków militarnych, służyło m.in. zagwarantowaniu francuskim przedsiębiorstwom preferencyjnego dostępu do złóż mineralnych (często na zasadzie wyłączności). Jako przykłady autor podaje Gabon i Kongo Brazzaville. Tekst analizuje koncepcję polityczną Françafrique i jej konsekwencje dla frankofońskich państw afrykańskich. Andrzej Polus w artykule Rozwój polityczny Zambii w okresie postkolonialnym dekonstruuje najnowszą historię Zambii przez pryzmat jej strategicznego surowca – miedzi. Miedź wydobywana w zagłębiu surowcowym, Copperbelt, jest w dużej mierze częścią dziedzictwa kolonialnego W. Brytanii. W okresie postkolonialnym monokulturowość gospodarki zambijskiej została utrwalona, a ceny miedzi na rynkach światowych stały się jedną z głównych determinant wydarzeń politycznych w tym kraju. Autor poddaje analizie konsekwencje takiego stanu rzeczy dla obecnego położenia społeczno-ekonomicznego kraju, jednocześnie zaznaczając, iż gospodarcze zapóźnienia Zambii nie mogą być wyjaśnione wyłącznie uzależnieniem gospodarki od wydobycia miedzi. Równie istotne okazały się: polityka sankcji gospodarczych wobec Rodezji Południowej, skutki kryzysów paliwowych oraz uzależnienie od wymiany towarowej z Republiką Południowej Afryki. Tekst Wojciecha Tycholiza podejmuje ponownie tematykę Delty Nigru, roponośnego regionu Nigerii, który jest źródłem destabilizacji politycznej oraz stanowi potencjalne zagrożenie dla integralności państwa nigeryjskiego, jednak czyni to z nieco innej perspektywy niż Chris Albin-Lackey. Autor opisuje trudną sytuację społeczno-ekonomiczną mieszkańców Delty Nigru, śledząc w ujęciu retrospektywnym symptomatyczną nieudolność poprzednich władz w rozwiązaniu podstawowych problemów regionu. Omówione jest również znaczenie Delty Nigru dla gospodarki Nigerii oraz asymetryczne koszty zewnętrzne ponoszone przez mieszkańców regionu w toku eksploatacji ropy naftowej. Zasadniczą część tekstu stanowi analiza działań podejmowanych przez ludność Delty Nigru wobec bierności rządu, w tym działania grup militarnych i para-militarnych, które coraz częściej za pomocą brutalnych środków (w tym porwań pracowników zagranicznych czy ataków na instalacje naftowe) próbują wyartykułować swoje potrzeby i polityczne postulaty.